View Post Ula Radzińska i Nisargan wspólnie odkrywają tajemnicę zależności pomiędzy kreatywnością i medytacją. Zdradzają też kulisy nadchodzących warsztatów „Art & Meditation”, które rozpoczynają się 15 czerwca w Warszawie. Urszula Radzińska – prezeska Aude i założycielka MyMeditation Space Cetrum Osho, które zrodziło się z jej miłości do medytacji aktywnych. Twierdzi, że dzięki medytacji jeszcze skuteczniej łączy swoje różne role…
To, co odróżnia ciało od umysłu, to bycie w chwili obecnej. Ciało nie dryfuje do przeszłości i przyszłości. Jest tu i teraz. Ale jednocześnie jest w ciągłym kontakcie z umysłem, nieustannie wysyłając i odbierając od niego wiadomości. Sztuką jest nauczyć się je odczytywać i podążać za nimi. Warto się tego nauczyć, zanim będzie za późno. Co dokładnie chce Ci przekazać…
Wiosna 2022 w MyMeditation Space Centrum OSHO to mnóstwo nowych wydarzeń i warsztatów. Oto harmonogram na najbliższe tygodnie.
Pierwszy post z cyklu „Medytacyjny rozkład jazdy”, w którym będziemy zapowiadać nadchodzące wydarzenia.
Urszula Radzińska -pomysłodawczyni i założycielka Centrum OSHO My Meditation Space oraz prezeska wydawnictwa Aude opowiada o otwarciu Centrum i o tym, kim jest dla niej postać OSHO.
Udgita Katarzyna Majak – w poprzednim etapie życia – uznana artystka wizualna. W tym nowym pomaga odkrywać ukrytą pod wieloma warstwami esencję kobiet. Pracuje z ciałem i emocjami, wykorzystując wiele technik, takich jak rozbrajanie ciała, mapowanie joni, praca z konfliktami, Brainspotting, Internal Family System, praca z traumą, czy tao.
Monika Godzińska – sopocianka z Elbląga, zakochana w swoim nowym mieście i sopockiej plaży, po której codziennie spaceruje z psem. Od kiedy na jej drodze pojawił się OSHO, medytacje aktywne stały się nieodłącznym elementem jej życia.
Kamila Zięba opowiada o nieoczywistej miłości do jogi, świadomym oddechu i pokonywaniu impasu na macie.
Ciało za pomocą bólu pokazuje nam, że coś jest nie tak. Zamiast szukać szybkiego remedium, powinniśmy z ciałem… porozmawiać.
Nasze ciało nie widzi różnicy, czy „zmuszamy się” do śmiania, czy robimy to naturalnie. Skoro tak – może warto połączyć to z niezwykłymi właściwościami medytacji?

