Ze zdziwieniem zauważam, że nie mogę doczekać się poniedziałku rano, kiedy domownicy udadzą się do swoich obowiązków, a ja rozpocznę dzień od medytacji dynamicznej. Ciało domaga się ruchu i z ulgą przyjmuje poranną praktykę. W głowie bałagan, ale to nic. Po pierwszym tygodniu praktykowania czuję się doskonale. Ale, jak mam się wkrótce przekonać, to się zmieni.

Wrażenia po pierwszym tygodniu z medytacją dynamiczną

Po pierwszym tygodniu praktykowania medytacji dynamicznej czułam się jak po intensywnym treningu fizycznym. Te doznania nie były jednak nieprzyjemne. W poniedziałek autosabotażysta siedzi cicho, bo mam za sobą naprawdę dobry tydzień. Chcę więcej! W trakcie medytacji z zadowoleniem obserwuję, że głowa, która w trakcie każdej fazy chce układać plany na najbliższy tydzień, od czasu do czasu odpuszcza. I to jest bardzo przyjemne.

A miało być tak pięknie

Drugiego dnia okazuje się, że medytacja dynamiczna musi poczekać. Dziecko z silnym katarem zostaje w domu. A miało być tak pięknie… Jestem zawiedziona, ale przyglądam się pojawiającym się emocjom z zaciekawieniem. Zazwyczaj w takich sytuacjach chodzę poirytowana i zła na cały świat. Tym razem przyjmuję jednak wizję kolejnych dni spędzonych na jednoczesnej pracy i opiece nad dzieckiem z większym spokojem. Nie wiem, czy to efekt medytacji dynamicznej czy autosugestii, że skoro praktykuję JUŻ TYDZIEŃ, to powinnam czuć lepiej, niż kiedykolwiek, prawda?

Wspólna medytacja dynamiczna – polecam

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Nie chcę praktykować w domu przez obecność innych domowników, ale mam możliwość wspólnej medytacji w My Meditation Space. Korzystam z niej i mimo deszczu, korków i kolejnej nieprzespanej ze względu na chorobę dziecka nocy, jadę na Mokotów.

Medytacja dynamiczna w grupie jest zupełnie innym doświadczeniem. Z jednej strony tworzy się niepowtarzalna energia, z drugiej – dostaje się poczucie bezpieczeństwa. Praktykuję pod okiem Oliwii Kuczyńskiej i po raz kolejny przekonuję się, jak ważna jest energia i doświadczenie instruktora, który przeprowadza nas przez medytację dynamiczną. Chyba w żadnej innej medytacji nie odczuwa się wsparcia innych osób z taką intensywnością.

Czyli medytacja dynamiczna jednak nie działa…

Wraz z końcem tygodnia moje samopoczucie się pogarsza. Chore dziecko w domu oznacza trudności w skupieniu się na pracy, a to z kolei – zaległości i stres. Piątek to trzeci dzień w tygodniu, kiedy mogę medytować, ale tylko w wersji cichej. Dołączam do mojej grupy medytacyjnej online i tylko dzięki obecności innych osób mobilizuję się do dokończenia praktyki. Mam wrażenie, że tym razem walczę o przetrwanie.

Po praktyce jest mi źle. Czuję się obolała i zniechęcona. Moja głowa podąża za zmęczonym ciałem i pogrąża się w negatywnym myśleniu. Największy kryzys przychodzi jednak w sobotę rano, po kolejnej bezsennej nocy. Jestem zła na siebie i zawiedziona, że tak źle się czuję. Jestem zła na medytację dynamiczną. Po czym, dociera do mnie absurdalność tej sytuacji. Postanawiam, pobyć chwilę z tymi emocjami. Robię krótką medytację, która pozwala mi przyjąć z większą uważnością to, co, co się we mnie pojawia.

Po dwóch tygodniach praktyki medytacji dynamicznej

W tym tygodniu doświadczyłam skrajnych emocji. Przeszłam od entuzjazmu i wiary w metodę, do smutku i poczucia zawodu. Po to tylko, żeby znowu zacząć odczuwać spokój i nadzieję. Moje wnioski po tym tygodniu:

  • Każda medytacja dynamiczna jest inny, porusza inne struny i po każdej czuję się inaczej. To chyba normalne. Tak jak emocje w życiu.
  • Nawet kiedy poddam się w trakcie, stracę skupienie lub coś mi przerwie, nie oznacza to, że cała medytacja jest stracona.
  • Medytacja dynamiczna, ani żadna inna, nie rozwiąże moich problemów, ale może pomóc mi nakierować uwagę tam, gdzie jest potrzebna.
  • Czasem można odpuścić, ale nie zawsze warto.

Może jednak medytacja dynamiczna działa?

Czytaj także:
Początki:
Medytacja dynamiczna – pamiętnik z wyzwania medytacyjnego (wstęp i dzień pierwszy)
Medytacja dynamiczna – pamiętnik z wyzwania medytacyjnego (dzień 2)
Medytacja dynamiczna – pamiętnik z wyzwania medytacyjnego (dzień 4)

Co było dalej:
Medytacja dynamiczna – pamiętnik z wyzwania medytacyjnego (tydzień trzeci)

2 Comments

  • Monika
    Posted February 17, 2024 9:09 am 1Likes

    Kasiu, super ze sie dzielisz swoimi doświadczeniami ☺️ nie jest łatwo znaleźć w codziennym dniu godzinę na praktyke medytacyjna, ale na pewno warto. Trzymam kciuki ☺️

    • Katarzyna Kubiak
      Posted February 17, 2024 12:52 pm 0Likes

      Dzięki Monika, nie było łatwo na początku, bo musiałam zmienić swoją rutynę. Ale okazuje się, że można 😉 I zdecydowanie warto. Chociaż po kolejnym tygodniu… relacja już wkrótce 😀

Leave a comment