„Jestem non stop wkurzona” – przyznała ostatnio jedna z moich przyjaciółek. A druga dodała z zażenowaniem: „Ja też! Nigdy nie sądziłam, że zatęsknię za staniem w korkach. Mogłam sobie bezkarnie pokrzyczeć, a teraz wyżywam się na dzieciach i mężu”. Takich wyznań słyszałam w ostatnich miesiącach wiele. Sama często odczuwam złość. Dlatego postanowiłam pomóc sobie, przyjaciółkom i wszystkim wkurzonym, odkrywając kilka skutecznych sposobów na rozładowanie złości. 

Powodów do złości mamy dużo. Szalejący wirus, kwarantanny, zdalna szkoła i praca, piętrzące się obowiązki domowe, kryzys ekonomiczny i niepewna przyszłość… Ciągła obecność domowników lub nieznośna samotność czterech ścian. A do tego masowe protesty przeciwko ograniczaniu praw kobiet, agresja policji wobec pokojowo protestujących i rząd, któremu daleko do wiarygodności. Każdego dnia mamy mnóstwo powodów, żeby się wkurzać, bać, czuć frustrację. Co gorsza, niewielu z nas wie, jak sobie radzić ze złością. Bo nikt nas tego nie nauczył. 

Złość (nie)kontrolowana

Kiedy byłam mała, każdy mój przejaw złości był ignorowany lub napiętnowany. „No i po co się tak złościsz?” – pytała moja mama. A dziadek często dodawał: „Złość piękności szkodzi”. Reakcje moich bliskich utwierdzały mnie w przekonaniu, że złość należy tłumić, że należy się jej wstydzić, że to coś nagannego, że złość jest nieelegancka, a już na pewno nie przystoi dziewczynkom. 

Wyznania moich przyjaciółek uświadomiły mi, że nie byłam jedyna. Dla nas, dorosłych, złość jest powodem do wstydu i stanowi nie lada wyzwanie. Z jednej strony jesteśmy świadomymi rodzicami, którzy chcą wspierać swoje dzieci w radzeniu sobie z nią, z drugiej nadal nie wiemy, co robić, gdy złość dotyka nas samych. W sytuacjach społecznych najczęściej więc ją tłumimy ją, pozwalając sobie na wyrażenie jej tylko w obecności najbliższych. 

Ale to nie pomaga. Wybuchy złości przynoszą chwilową ulgę, by po chwili dopuścić do głosu wyrzuty sumienia i wstyd za utratę kontroli. Tak jednak być nie musi. 

Jak radzić sobie ze złością?

Dr Agnieszka Mościcka-Teske, psycholożka i psychoterapeutka z Uniwersytetu SWPS, uważa, że kluczem do poradzenia sobie ze złością jest dopuszczenie jej do głosu. Złość to niemal to samo, co stres – działa na nas w podobny sposób na poziomie fizjologicznym i psychologicznym. Wpływa na poziom adrenaliny, noradrenaliny i kortyzolu, podnosi ciśnienie krwi i pobudza do aktywności na zewnątrz. 

Widać to doskonale na przykładzie rozzłoszczonych dzieci, które nie zdążyły jeszcze wypracować mechanizmów kontrolnych. Kiedy nakazujemy sobie tłumić złość, przybiera ona najczęściej inną formę, np. przeradza się w jawną lub bierną agresję, lub w objawy psychosomatyczne (bóle głowy, kręgosłupa, brzucha).

Jak radzić sobie ze złością? Jedynym rozwiązaniem jest znalezienie skutecznego sposobu na jej rozładowanie – w bezpieczny dla siebie i otoczenia sposób. Oto kilka z nich.

Ćwiczenia oddechowe

To najprostszy sposób, dostępny w każdej chwili i dla każdego. Kiedy Ula Radzińska postanowiła otworzyć My Meditation Space misją, która jej przyświecała, stało się uczenie prawidłowego oddechu, pozwalającego opanować emocje, poczuć własne ciało i wrócić do tu i teraz. 

Ula podkreśla, że cudowne właściwości głębokiego, uspokajającego oddechu można odczuć od razu. To coś, co jest dostępne dla wszystkich, bez względu na wiek, płeć, status społeczny czy finansowy. W chwili, gdy czujemy, że narasta w nas złość, warto przymknąć oczy, poczuć swoje ciało, wziąć głęboki wdech nosem i wypuścić powietrze ustami. I powtórzyć tyle razy, ile jest potrzebne. To krótkie ćwiczenie ma ogromną moc.

Medytacja dynamiczna

Medytacja jest głęboką konfrontacją z emocjami – pozwala nam je zauważyć, zaopiekować się nimi i pozwolić im odejść. Jeśli jednak mówimy o złości, to jedną z najbardziej skutecznych technik jest medytacja dynamiczna. Jest ona daleka od siedzenia w niewygodnej pozycji, co samo w sobie może budzić w nas złość i opór. 

Medytacja dynamiczna to medytacja w ruchu. W jej trakcie można wykrzyczeć, wytrząsnąć i wytańczyć wszystkie skumulowane w ciele i umyśle trudne emocje. To niezwykle silna i oczyszczająca praktyka. Komunikuje nas z wewnętrznym dzieckiem, które w końcu może dać upust swojej frustracji. 

Joga

Okazuje się, że nie każdy sport pozwala nam skutecznie rozładować złość. Dr Mościcka-Teske ostrzega, że „wyżywanie się” podczas wizyty na siłowni czy boksowanie nie zmniejszają poziomu agresji. Prowadzą jedynie do zmęczenia mięśni, przez co zapał do rozwiązań siłowych maleje. Wysiłek fizyczny jest jednak niezwykle ważny, jeśli chcemy skutecznie poradzić sobie ze złością. 

Joga działa w tym przypadku na dwóch frontach. 

  • Koncentruje się na wszystkich partiach mięśni, pozwalając rozpuścić napięcie w miejscach, o których zazwyczaj nie myślimy (np. w pośladkach) i wzmacnia je.
  • Łączy aktywność fizyczną z praktyką oddechową, przez co ze złością radzi sobie wyjątkowo skutecznie. 

Kiedy czujesz zbliżający się wybuch, zrób kilka powitań słońca. Połącz sekwencję asan z głębokim oddechem. Sprawdź, jak to na Ciebie zadziała. 

Taniec 

To jedna z tych form ekspresji ciała, która pozwala dać upust wszelkim skrywanym i tłumionym emocjom. Taniec łączy nas z dziką, pierwotną naturą i pozwala wyrazić siebie, bez masek i udawania. W tańcu możemy być sobą, dając ujście wszystkim skrywanym uczuciom – radości, złości, miłości, smutkowi, wstydowi czy wdzięczności. 

Można tańczyć w samotności, w towarzystwie lub podczas zabawy z dziećmi. Siłę tańca można poczuć w medytacji Nataraj i Kundalini. W ich trakcie muzyka i taniec łagodnie przywracają nam równowagę, pozwalając ukołysać i uspokoić wszystko to, co nas trapi. 

Sztuka

Poręby Kupieńskie, mała miejscowość niedaleko Rzeszowa, jest jednym z niewielu miejsc w Polsce, w których współcześni artyści mogą przedstawiać swoje dzieła, wyrażające gniew i sprzeciw wobec otaczającej nas rzeczywistości. Kilkudziesięciu twórców – przedstawicieli malarstwa, fotografii artystycznej czy eksperymentu performatywnego* – udowadnia nam, że sztuka to doskonały sposób na poradzenie sobie z frustracją i złością. Na bezgłośnie, ale dosadne wykrzyczenie swojego zdania i zaznaczenie swojej obecności. Bez krzywdzenia kogokolwiek. 

Praca twórcza przybiera dowolną formę, więc każdy może znaleźć w niej coś dla siebie: tworzenie muzyki, śpiew, pisanie, malarstwo, rzeźba, fotografia, rękodzieło, tworzenie przedmiotów użytkowych… To doskonała lekcja także dla naszych dzieci, które poprzez nasze zainteresowania poznają różnorodne formy wyrażania swoich emocji. 

Złość, choć niechciana i czasem wstydliwa, pełni ważną funkcję w naszym życiu. Pozwala przetrwać naszemu gatunkowi, ostrzegając przed zagrożeniem i przekraczaniem naszych wewnętrznych granic. 

Ale zmusza także do działania. Tłumienie jej nie przynosi nam długoterminowych korzyści, bo powoduje wybuch ze zdwojoną siłą. Jedynym rozwiązaniem jest nauczenie się wyrażania jej w sposób, który będzie akceptowalny społecznie… i który nie rani naszych bliskich i nas samych. 


* Wystawa czasowa w Galerii Sztuki Współczesnej Pastula w Porębach Kupieńskich. 

Leave a comment